Gwiazda, reż. Krzysztof Czeczot, Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego

Wrocławski teatr posthumanistyczny

Największą wartością wrocławskiej inscenizacji, oprócz wybitnej kreacji Macieja Tomaszewskiego, jest nowatorskie wyrafinowanie technologiczne.
Arszenik i stare koronki, reż. Marek Mokrowiecki, Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku

Może jeszcze będzie śmieszniej

Arszenik i stare koronki w reżyserii Marka Mokrowieckiego to spektakl Grażyny Zielińskiej i Hanny Zientary, grających tu dziecinnie naiwne siostry trucicielki.
Havel-Man albo Václav Havel i spisek czasoskoczków, reż. Eva Rysová, Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie

Jak zabić superbohatera?

Podróż w czasie śladami Václava Havla, jaką fundują widzom twórcy spektaklu, jest zabawna i pod względem konstrukcji bardzo przemyślana.
Dziewczyna z plakatu, reż. Janusz Szydłowski, Krakowski Teatr Variété

Kłopoty z konwencją

Z farsą mamy w Polsce kłopot. Owszem, bywa wystawiana, ale rzadko z sukcesem.
Tutaj jest wszystko, reż. Magdalena Miklasz, Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

Zaufaj teatrowi

Uciekasz w krainę wyobraźni i piszesz Książkę wszystkich rzeczy, którą dla wałbrzyskiej publiczności „odczyta” Magdalena Miklasz.
Starsi Panowie znów, reż. Łukasz Fijał, Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie

Podróż sentymentalna

Dlaczego wciąż wracamy do Kabaretu Starszych Panów? Jedną z podpowiedzi daje Łukasz Fijał, reżyser przedstawienia Starsi Panowie znów.
Sceny myśliwskie z Dolnej Bawarii, reż. Grażyna Kania, Teatr Polski w Poznaniu

Jak długo trwa wojna?

Kania nie postawiła przed nami lustra, ale otworzyła okno na inną rzeczywistość – niby niezbyt dawną i niezbyt odległą, ale jednak odmienną od tego, w czym teraz żyjemy.
„Persowie” Ajschylosa. Chór, dyr. art. Łukasz Walewski, Centre of Performing Arts „Mitos”

Czytania z Ajschylosa

Greccy i polscy artyści stworzyli intrygujący pejzaż dźwiękowy, twórczo nawiązując do antycznych praktyk teatralnych.

Bałwan czy spryciarz?

W Och-Teatrze Józefa Szwejka gra Zbigniew Zamachowski i rola ta jest dla niego stworzona. Zamachowski, z wiecznie przyklejonym do twarzy uśmiechem, buduje postać zagadkową, niejednoznaczną, łączącą sprzeczności. Podąża za oryginałem i tworzy wizerunek bohatera, który do końca pozostawia widzów w niepewności, czy cierpi na wrodzony kretynizm, czy tylko jest przebiegłym błaznem udającym głupka.

Polifonie pamięci

Co by się stało, gdyby o Marcu – jego historycznych preludiach i epilogach – pomyśleć w kategoriach jednej opowieści zbierającej wszystkie niespójne i pozornie gryzące się ze sobą wątki w całość?