5. Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy „Materia Prima”, Kraków, 15-23 lutego 2019.

Tygiel form teatru

Tegoroczna, piąta już edycja odbywającego się w dwuletnim cyklu festiwalu Materia Prima była bardzo udana.
Przygody Remusa, reż. Krzysztof Babicki, Teatr Miejski w Gdyni

Przypadkowy bohater

Zapisaną w oryginale Majkowskiego dwoistość świata Krzysztof Babicki nakreślił w swoim przedstawieniu jedynie powierzchownie.
Wiedźmin. Turbolechita, reż. Piotr Sieklucki, Teatr Nowy w Krakowie

Jeb*ć i się nie bać albo co z tą Polską

Wiedźmin. Turbolechita opowiada historię o braku. Potrzebie pozytywnego mitu, odwrotu od martyrologii.
Trump i pole kukurydzy, reż. Paweł Łysak, Teatr Polski w Bydgoszczy

Czy można zbawić świat na dużej scenie?

Czy dzięki Trumpowi i polu kukurydzy uda się ocalić świat na dużej scenie Teatru Polskiego?
Fatalista, reż. Wojciech Urbański, Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

Dziwna figura

Fatalista udowadnia, że konwersacyjny teatr wciąż ma rację bytu.
Dariusz Kosiński, Farsy-misteria. Przedstawienia Jerzego Grotowskiego w Teatrze 13 Rzędów (1959-1960), red. Monika Blige, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Wrocław 2018, 280 s.

Pryszczatego i pięknego spektakle pierwsze

To frapująca lektura zarówno dla tych, co swoją przygodę z Grotowskim dopiero zaczynają, jak i tych, co niejedno o słynnym reformatorze teatru już przeczytali.
Faust, reż. Karolina Sofulak, Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu

Resuscytacja transseksualna

Karolina Sofulak poradziła sobie z niebagatelnym wyzwaniem, jak wystawić Fausta Gounoda i nie popaść w kicz oraz w banał.
Reality Show(s). Kabaret o rzeczach strasznych, reż. Jan Hussakowski, Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

Straszne rzeczy

Zasiadając na widowni sceny Bunkier w opolskim Teatrze im. Jana Kochanowskiego, siadamy przed teatralnym telewizorem.

Ten czas jest kością wyłamaną w stawie

Ten czas jest kością wyłamaną w stawie

Ponieważ krakowski Ulisses nie domyka się fabularnie, nie można też domknąć go w akcie odbioru, nie da się też wyczerpać go w pojedynczym akcie interpretacji. I być może to świadczy o tym, że jako teatralna adaptacja powieści jest gestem wobec modernistycznego tekstu Joyce’a adekwatnym – nie służalczym ani nie przesadnie gorliwym, ale takim, który jest zdolny przenieść w przestrzeń odbioru przedstawienia teatralnego niektóre jakości towarzyszące lekturze.