44. Przegląd Piosenki Aktorskiej, Wrocław

Piosenka aktorska? A co to?

Piosenka aktorska? A co to?
No właśnie. Co roku mierzę się z tym pytaniem podczas Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Czy to taka piosenka, którą śpiewa aktorka albo aktor?
Jak spieprzyliśmy wszystko, reż. Paweł Szumiec, Teatr KTO w Krakowie

Niewesoło

Niewesoło
Przedstawienie z krakowskiego KTO jest kolekcją anegdot dobranych według określonego klucza i nawleczonych na linię listy popularnych przebojów.
Ciemny grylaż, reż. Cezary Żak, Och-Teatr w Warszawie

Ciemny grylaż powraca

Ciemny grylaż powraca
Ciemny grylaż w nowej, współczesnej odsłonie okazuje się nadal aktualny.
Chłopi, reż. Remigiusz Brzyk, Teatr Ludowy w Krakowie

Rok chudy

Rok chudy
Chłopi, będąc spektaklem klarownym w przekazie politycznym, słabo oddziałują afektywnie.
Nie smućcie się. Ja zawsze będę z wami, reż. Wiktor Rubin, Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

I tak nikt mi nie wybaczy

I tak nikt mi nie wybaczy
Pod względem inscenizacyjnym olsztyńskie przedstawienie operuje gestem czytelnym i klarownym, prostym, ale zarazem otwierającym wachlarze znaczeń.
Joga, reż. Anna Smolar, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Trwanie

Trwanie
Spektakl Anny Smolar jest jednym z tych, które mogą działać niezwykle afektywnie, i niewątpliwie zawdzięcza to precyzji dramaturgicznej i reżyserskiej oraz znakomitemu aktorstwu.
Małgosia i Jaś, reż. Gervais Gaudreault, Teatr Baj w Warszawie

Las krzeseł

Las krzeseł
W Małgosi i Jasiu Lebeau dokonuje operacji na baśni braci Grimm. Narrację buduje w oparciu o traumatyczne doświadczenie z wczesnego dzieciństwa Małgosi.
Schron przeciwczasowy, reż. Marcin Wierzchowski, Narodowy Stary Teatr im. H. Modrzejewskiej w Krakowie

Retrotopia

Retrotopia
W Schronie przeciwczasowym, który Marcin Wierzchowski wyreżyserował w Starym Teatrze w Krakowie, bohaterowie poszukują bezpiecznej kryjówki nie w konkretnym miejscu, a czasie.

W jesiennych oparach opery

Od czasu gdy dźwięk rozbitej o podłogę szklanki, zarejestrowany i przetwarzany, wypełniał salę koncertową Warszawskiej Jesieni długim jękiem nieszczęsnego szkła i kiedy na estradzie stawała sokowirówka, robiąc surówkę z marchewki, a pianista leżał pod fortepianem i dłońmi spod spodu gmerał po klawiszach – nie było tak szalonego i ciekawego Festiwalu.

Lądowanie w zaścianku

Mogę mieć tylko nadzieję, że uda się znaleźć jakąś specjalną pomoc dla teatru, aby jednak tego Tansmana grano. To opera absolutnie wyjątkowa, dająca nam przy okazji nadzieję, że nieco nowoczesności ma swoje źródła również w naszym zaścianku.