Ciężar spraw

Ziemia oskalpowana, reż. Zdenka Pszczołowska, TERAZ POLIŻ

aAaAaA

fot. Teraz Poliż

David Farrier w swojej książce Za milion lat od dzisiaj proponuje czytelniczce osobliwe ćwiczenie na wyobraźnię – zaprasza do przyjrzenia się materialnej rzeczywistości, która otacza nas dzisiaj z perspektywy wyobrażonej dalekiej przyszłości, kiedy wytwarzane przez człowieka obiekty, budynki, materiały staną się sztucznymi skamielinami. Farrier pyta – co te skamieliny powiedzą o nas i o tym, co nazywamy naszą cywilizacją? Zaproponowane przez niego ćwiczenie w ramach tego tekstu chciałabym wykorzystać do przyjrzenia się materii niezwykle kruchej, takiej, która bardzo łatwo ulega rozkładowi, rozprasza się, znika. Taka jest materia spektaklu czy performansu. Być może jakieś ślady spektaklu Ziemia oskalpowana wyprodukowanego przez feministyczną grupę TERAZ POLIŻ i wyreżyserowanego przez Zdenkę Pszczołowską przetrwają próbę i czasu i będzie można czytać z nich to, czym była ta opowieść o kryzysie klimatycznym, eksploatacji środowiska, cierpieniu zwierząt i ludzi w kapitalizmie oraz trudach praktykowania aktywizmu ekologicznego w czasach, kiedy coraz trudniej o nadzieję na pozytywną zmianę. Być może takim śladem będzie nagranie, fotografie czy scenariusz albo recenzje (ta recenzja?). Co te ślady powiedzą nam o tym, jakim narzędziem opowiadania o życiu i antropocenie jest teatr?

Ziemia oskalpowana pokazuje, że w roku 2025 na scenie nie tylko przedstawia się opowieści o zmianach klimatycznych, ale też dostosowuje standardy produkcji do wiedzy o tym, że sztuka również ponosi swoje koszty środowiskowe. W jednej z początkowych scen na tylnej ścianie Świetlicy Nowego Teatru w Warszawie wyświetlane jest nagranie wywiadu z Magdaleną Muchą – jedną z autorek kostiumów i obiektów do spektaklu. Mucha opowiada o konceptach stojących za poszczególnymi elementami, ale też o staraniach, by używać materiałów z drugiego obiegu lub pochodzenia naturalnego.

W spektaklu tym – mimo jego kolażowej, afabularnej struktury – mamy też bohaterki, na których życie wpływa kryzys środowiskowy. Są wśród nich Antonina Leńkowa i Rachel Carson – pochodzące odpowiednio z Polski i Ameryki aktywistki klimatyczne i badaczki przyrody; ale też anonimowa działaczka na rzecz ochrony przyrody, która brała udział w obronie Doliny Rospudy (rekonstrukcję wywiadu z nią odgrywają aktorki TERAZ POLIŻ – Marta Jalowska i Dorota Glac). Glac i Jalowska, ale także reżyserka, obecna z nimi na scenie, również są bohaterkami tego spektaklu. W pewnym momencie widzowie zostają wciągnięci w grę, w której performerki biorą udział „we własnej osobie” – Pszczołowska zza stołu stojącego w rogu sceny informuje je, że mają wybrać sobie jedną osobę z publiczności i wyobrażać sobie określoną emocjonalną lub zmysłową relację z nią.

Artystki tworzące Ziemię oskalpowaną podjęły też próby włączenia do spektaklu perspektyw zwierzęcych czy owadzich. W pierwszej scenie Glac i Jalowska robaczkowym ruchem przesuwają się od w głąb sceny, przypominając pierwotne stworzenia wychodzące z wody na ląd. Później oglądamy sekwencję rozmowy między istotami nieznanego gatunku, która przebiega poprzez piski i nieartykułowane dźwięki tłumaczone dla publiczności na tekst w języku polskim za pomocą napisów. Jednym z obiektów na scenie jest doidło – sztuczne krowie wymię, na którym Jalowska i Glac prezentują różne warianty dojenia krowy.

Już z tego wyliczenia scen, elementów spektaklu i wykorzystanych przez twórczynie strategii artystycznych można wywnioskować, że Ziemia oskalpowana porusza wiele tematów, które wiąże problem zmian klimatycznych i usytuowania człowieka wobec tych zmian. Pszczołowska wraz z dramaturżką Agatą Skrzypek stworzyły strukturę, która nie ma wyraźnego centrum narracyjnego ani kulminacji emocjonalnej. Glac i Jalowska przeprowadzają nas przez kolejne tematy i wątki, a klimat spektaklu tworzy grana na żywo przez autorkę muzyka Oli Rzepki, która wykorzystała głównie instrumenty perkursyjne. Muzyka posiada tutaj własną dramaturgię, która sprawia wrażenie jednocześnie precyzyjnie zaplanowanej i dającej przestrzeń wrażeniom odbiorczyń. To, co proponuje Rzepka jest nieprzyjemne, niepokojące, ciemne. Intensywność nabudowuje się czasem przez nagłe wzmocnienie i dynamizację dźwięków, a innym razem przez długotrwałe, ale nieregularne oddziaływanie dźwiękami o mniejszej intensywności.

Kolażowa struktura, mnogość wykorzystanych strategii artystycznych (wizualizacje przekazywane aktorkom przez reżyserkę na żywo, elementy wideo, etiudy choreograficzne; rekonstrukcja, osobiste monologi odtwarzane z offu) i zdawkowość informacji przekazywanych ze sceny (na przykład o Carson i Leńkowej osoby, które nie znają tych postaci, dowiedzą się niewiele) są dużym wyzwaniem dla widzki, która musi wytyczyć sobie w tym różnorodnym krajobrazie własną ścieżkę. Pszczołowska i jej współpracowniczki z grupy TERAZ POLIŻ nie dają nam żadnego schematu myślowego, który mógłby nam pomóc w czasach chaosu. Nie wskazują tego, co jest w tej sytuacji „najważniejsze”, ani „co się powinno”. Jednocześnie kreując kryzys klimatyczny jako „lepki” obiekt – problem, który przykleja się do wielu aspektów naszego życia – starają się uświadomić nam, że zmiany klimatyczne nie przebiegają w ten sposób, że obudzimy się pewnego dnia w świecie bezpowrotnie zniszczonym, zubożałym o rośliny, zwierzęta, krajobrazy, niezdatnym do życia dla człowieka. Realnie sytuacja wygląda tak, że każdy z nas obecnie wiedzie swoje życie w świecie, który jest coraz uboższy w gatunki, zmienia się nieustannie, jest coraz trudniejszym środowiskiem życia dla człowieka. I tylko ze względu na naszą uprzywilejowaną pozycję w geograficznym porządku świata nie odczuwamy tych zmian każdego dnia, nie jesteśmy zmuszone stale o nich myśleć i się do nich dostosowywać.

Unikanie przekazania publiczności gotowej recepty uznaję za wyraz świadomości tego, jak złożone są kwestie, których dotyka spektakl i jak duży jest ich ciężar emocjonalny i poznawczy. Jednocześnie jednak wyszłam z teatru z poczuciem, że nie rozumiem nie tyle co w kontekście kryzysu klimatycznego jest konieczne czy najważniejsze „tak w ogóle”, ale co jest najważniejsze i konieczne dla artystek, które ten spektakl stworzyły, a to wprowadziło między mnie a nie pewną barierę komunikacyjną. Mimo że cały finał spektaklu jest przestrzenią dla ich osobistych monologów, w których opowiadają o procesie powstawania spektaklu, ale też o życiu – wstydzie, o dzieciństwie, sztuce, jedzeniu, seksualności – monologom tym brakuje osadzenia w temacie, który mógłby być dla nas wspólnym gruntem. Dzielimy w końcu ten świat, życie w tym kraju, a z wieloma osobami z publiczności pewnie nawet to, co nazywamy „feministyczną perspektywą” na kryzys klimatyczny. Najważniejsze pytanie, z którym pozostawia widzki spektakl dotyczy zresztą właśnie tego, czym jest ta feministyczna perspektywa w tym kontekście – czego artykulację umożliwia, czym różni się od narracji dominujących i wreszcie: co pozwala uzyskać na poziomie działania?

Spektakl TERAZ POLIŻ jest kolejnym głosem kobiet w sprawie pogarszającej się sytuacji życia na Ziemi i wydaje się, że brakuje w nim radosnego wyrazu świadomości, że walkę o klimat, bioróżnorodność i zrównoważony rozwój prowadzą w większości właśnie kobiety, a feministyczny teatr jest najlepszym miejscem do tego, żeby opracowywać artystyczne i afektywne narzędzia tej walki.

<p class="text-align-right">14-01-2026</p>

TERAZ POLIŻ

Ziemia oskalpowana

Reżyseria: Zdenka Pszczołowska

Tekst: Agnieszka Wolny-Hamkało, Zdenka Pszczołowska, Agata Skrzypek, TERAZ POLIŻ (Dorota Glac, Marta Jalowska)

Dramaturgia: Zdenka Pszczołowska, Agata Skrzypek

Kostiumy i obiekty: Magdalena Mucha, Ola Stawik, Artur Mazur

Wizualizacje: Maja Szerel

Muzyka: Ola Rzepka

Obsada: Dorota Glac, Marta Jalowska, Zdenka Pszczołowska, Ola Rzepka

Głos lektorski: Adrianna Kornecka

Praca badawcza: Jan Burek, Weronika Parafianowicz

Kierowniczka produkcji: Karolina Dziełak-Żakowska

Producentka wykonawcza: Julia Tyjewska

Premiera: 19 grudnia 2025, Świetlica Nowego Teatru w Warszawie

Ziemia oskalpowana, reż. Zdenka Pszczołowska, TERAZ POLIŻ

Oglądasz zdjęcie 4 z 5