Gwałt niech się gwałtem odciska

Co nam zostawił w głowach i w pamięci już siódmy Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog-Wrocław? No właśnie, sam jestem ciekawy, co o nim napiszę zaraz.

Parsifal i Pro Forma

Parsifal i Pro Forma
O samym Parsifalu w Teatrze Wielkim można, a nawet należy pisać krótko, zwięźle i bardzo subiektywnie: tak, tak – nie, nie.

Niedorzeczne, a oczywiste

Niemal pustą przestrzeń sceny Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki aktorzy wypełnili błyskotliwą, realistyczną grą niewspartą zbędnym rekwizytem.

Kto się boi…?

Z okazji otwarcia nowego sezonu Adam Orzechowski obdarował widzów Teatru Wybrzeże niezłą niespodzianką. A to wszystko za sprawą adaptacji Seansu Noëla Cowarda.

Kalambury z Kantorem

Whatever Bazana powstało z bardzo ciekawej inspiracji, której efekt niestety nie dorównał zamysłowi.

Wypominki

Współautorką scenariusza Gier ekstremalnych jest Ewa Gawlikowska-Wolff, młoda kobieta, która zmarła na raka.

Urodziny w teatrze

W tym roku Polski Teatr Tańca obchodzi czterdziestolecie istnienia i z tej okazji (od stycznia do grudnia 2013) wystawia dziesięć odcinków-spektakli upamiętniających całokształt swej działalności artystycznej.

Powrót Diabłów

Powrót Diabłów
Po blisko czterdziestu latach Diabły z Loudun Krzysztofa Pendereckiego wróciły na scenę warszawskiego Teatru Wielkiego.

Dragi do schrupania

Dragi do schrupania
Priscillę. Królową pustyni w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego chciałoby się jeść łyżkami. Musical bawi, wzrusza, jest jak pastylka szczęścia, wprawiająca w znakomity nastrój. W świecie pastelowej tęczy drzemie jednak wywrotowy potencjał.

Z niektórych bajek warto wyrosnąć

Z niektórych bajek warto wyrosnąć
W spektaklu prezentowanym na scenie krakowskiego Teatru Ludowego performerzy nie tylko tworzą interesujące i wyraziste postaci, ale też z wyczuciem rytmu i wrażliwością wobec reakcji publiczności napędzają teatralną maszynerię.

Czy chcemy być wolni?

Czy chcemy być wolni?
Przełamując fale Any Nowickiej wybrzmiewa inaczej niż film von Triera. Owszem, nadal istotne okazuje się pytanie o granice poświęcenia „w imię miłości”, ale mnie zainteresowała inna kwestia, najważniejsza w krakowskim przedstawieniu