W jesiennych oparach opery
Od czasu gdy dźwięk rozbitej o podłogę szklanki, zarejestrowany i przetwarzany, wypełniał salę koncertową Warszawskiej Jesieni długim jękiem nieszczęsnego szkła i kiedy na estradzie stawała sokowirówka, robiąc surówkę z marchewki, a pianista leżał pod fortepianem i dłońmi spod spodu gmerał po klawiszach – nie było tak szalonego i ciekawego Festiwalu.
Festiwal, który ma sens
Bral wraz z kilkakrotnie wspomnianym przez niego Markiem Mieleszko, który wyszukuje wyjątkowych artystów po całym świecie, jak obiecywał niegdyś prezydentowi miasta, „stworzył festiwal, który ma sens”.
Polifonia jest jedna
Celem trzydniowego wydarzenia było zgromadzenie kobiecej energii i doświadczenie jej siły.
Przyjemnie, bez rewelacji, ale odbiór osobisty jest
Każdy, kto dłużej pomieszkał w Grodzie Przemysława, znajdzie w Pepepe. Przeglądzie Piosenki Poznańskiej coś osobiście go fascynującego.
















